Prenumerata
 

Jeśli jesteś zainteresowany otrzymywaniem naszego newslettera o terroryzmie, służbach specjalnych, ochronie informacji i przestępczości zorganizowanej to wpisz swój adres w okienku prenumerata i zaloguj się. Prenumerata jest całkowicie bezpłatna, a newsletter otrzymywać będziesz nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Jeżeli masz uwagi do naszego newslettera, to prześlij je nam na adres, który znajdziesz w zakładce "Kontakt".

Ustaw stronę jako startową

Komunikaty
Prawo
Linki
Kontakt
Partnerzy








Nowa książka Krzysztofa Karolczaka
Wstęp Krzysztofa Liedla
Email
Image"Terroryzm międzynarodowy jest jednym z tych zjawisk, które niezależnie od upływu czasu i ilości atramentu poświęconego na opisywanie refleksji na ich temat, pozostają wciąż żywe - i wciąż tak samo interesujące. Wydaje się, że w ludzkiej naturze leży fascynacja takimi zjawiskami - które znajdują się na pograniczu bezpiecznej, codziennej egzystencji. Stają się zresztą tym istotniejsze, im bardziej z pogranicza naszej rzeczywistości przesuwają się w kierunku jej centrum. Zamachy z 11 września 2001 roku zmieniły współczesny świat. Żyjemy w nowej epoce szeroko pojmowanych zagrożeń bezpieczeństwa.

Przed całe wieki najpoważniejszym zagrożeniem, z którym spotkać się mogły jednostki, społeczeństwa i całe państwa, był konflikt międzypaństwowy. Stratedzy wojskowi w wielotomowych dziełach opisywali sposoby na wygranie wojny, na maksymalne wykorzystanie własnych mocnych stron i słabych stron przeciwnika. Losy narodów ważyły się, kiedy na szalach leżały armie, talent dowódców, siła uzbrojenia. Niezależnie od tego, jak poważnym zagrożeniem wydawała się wojna, była ona przynajmniej złem zrozumiałym, przez wieki zresztą akceptowanym powszechnie jako legalny środek rozwiązywania sporów międzypaństwowych.

Wraz z zakończeniem zimniej wojny zmieniło się postrzeganie zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego. Wydawało się przez czas tyleż optymistyczny, co krótki, że po zakończeniu międzyblokowej rywalizacji ludzkość dojrzała do rozpoczęcia okresu pokojowego rozwoju i współistnienia. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te nadzieje. Okazało się bowiem, że w chwili zakończenia tytanicznej rywalizacji wielkich mocarstw, które w wyniku konfliktu nuklearnego zmieść mogły z powierzchni ziemi nie tylko przeciwnika, ale także doprowadzić do zagłady całej ludzkości, znalazło się na arenie międzynarodowej miejsce na konflikty mniejsze, o teoretycznie niższej intensywności.

Początkowo największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i ładu międzynarodowego były lokalne konflikty, które mogły destabilizować całe regiony - jak np. konflikt w byłej Jugosławii. Tłumione przez dziesięciolecia konflikty etniczne, które wydawały się być niemal nieistniejącymi w porównaniu z wielką rywalizacją między Wschodem i Zachodem nagle ujawniły się z siłą zwielokrotnioną przez dziesięciolecia ich tłumienia. Jednak i te konflikty zaczęły powoli wygasać. Być może znaleźli się tacy, którzy spodziewając się takiego rozwoju wydarzeń przypuszczali, że koniec historii nastąpi - z niewielkim jedynie w skali historii ludzkości - opóźnieniem. Jednak nikt nie próbował głosić tej dobrej nowiny ze szczególnym naciskiem, przewidując być może również, że oprócz nowej fali konfliktów na tle etnicznym, ze strony ludzkiej natury spodziewać się można kolejnych niespodzianek.

Takim niespodziewanym trendem, który zakończył nadzieje na to, że ludzkość będzie potrafiła znaleźć drogę w pełni pokojowej koegzystencji - przynajmniej na skalę globalną - okazał się być rozwój zjawiska, które wcale nie było nowe. Wręcz przeciwnie, było to zjawisko, którego historia sięga swoimi korzeniami aż do starożytności, jak chcą niektórzy jego badacze.

Terroryzm, bo o nim właśnie mowa, jest zjawiskiem niemal tak starym, jak polityka i konflikty o charakterze politycznym. Jego rozwój, przemiany i osiągnięcie stanu, w którym jest on zdolny zachwiać poczuciem bezpieczeństwa i stabilności największych mocarstw, trwało niemal tak długo, jak rozwój współczesnych form państwowych i reżimów władzy oraz wykształcenie nowoczesnej doktryny i strategii wojennej, a także systemu międzynarodowego, w ramach którego funkcjonują współczesne państwa. System ten wykształcił się w ciągu setek lat sąsiadowania, walk, współpracy i wielu innych form wzajemnych wpływów państw. Aby jego funkcjonowanie było możliwe, konieczne okazało się wykształcenie prawnych podstaw wzajemnych stosunków państw, podstaw, które regulowały współistnienie podmiotów na arenie międzynarodowej.

W tez sposób powstał system prawa międzynarodowego, który stabilizuje stosunki międzynarodowe i oferuje narzędzie umożliwiające podejmowanie organizacjom międzynarodowym i państwom działań na rzecz utrzymywania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. To właśnie ten system stanowił między innymi o możliwości utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa w dobie zagrożeń tak poważnych, jak zimna wojna. Wzajemne stosunki wrogich sobie państw utrzymywane były w kruchej równowadze między innymi dzięki systemowi, który dawał oparcie procesom negocjacji, wzajemnej kontroli oraz zapewniał możliwość dyplomatycznego rozwiązywania sporów, które mogły przerodzić się - nawet w obliczu wzajemnie gwarantowanego zniszczenia - w otwartą wojnę.

System ten ma jednak jedną wadę: oparty jest na podejmowaniu przez państwa dobrowolnego zobowiązania do przestrzegania zapisów zawartych w poszczególnych aktach prawno-międzynarodowych. Stąd właśnie pochodzi zdolność państw do nakładania sankcji o charakterze militarnym i pozamilitarnym, stąd bierze się system innych narzędzi, które mają zapewniać pokój, bezpieczeństwo i wzrost gospodarczy w stabilnych warunkach.

W tym właśnie miejscu pojawia się sygnał jednego z najpoważniejszych niebezpieczeństw wynikających z rozwoju terroryzmu międzynarodowego. Otóż jest to metoda walki politycznej, która w przeciwieństwie do wojny dostępna jest dla każdego. Jednostki, niewielkie grupy, organizacje sieciowe nie posiadające stałego terytorium - wszystkie te byty, które w wojnie nie byłyby w stanie wziąć udziału, uzyskały swoje własne "przedłużenie polityki", żeby przywołać jednego z największych teoretyków wojny, von Clausevitza. Bez armii, bez wielkich kampanii angażujących tysiące bądź setki tysięcy żołnierzy, grupy, które postrzegają same siebie bądź też innych przedstawicieli swojej grupy etnicznej, religijnej bądź ideologicznej, mogą walczyć z przeciwnikami o wiele potężniejszymi i wyposażonymi w broń, wyszkolenie i potencjał znacznie większe, niż same posiadają.

Tak właśnie w największym uproszczeniu wyglądają konflikty asymetryczne. Zagrożenia asymetryczne to działania prowadzone w sposób, który umożliwia neutralizację lub likwidację przewagi przeciwnika przez stosowanie taktyki i dostępnej broni w niekonwencjonalny sposób, pozwalający na wykorzystanie zarówno słabych punktów przeciwnika, jak i własnej przewagi w jakimś elemencie prowadzonej operacji. To taktyka działania, która umożliwia realne uderzenie skierowane przez słabych przeciwko silnym, przez podmioty pozapaństwowe w państwa.

Jest to taktyka szczególnie groźna z punktu widzenia współczesnych społeczeństw oraz państw. Tym groźniejsza, że niewielki nawet błąd taktyczny bądź strategiczny ze strony państwa lub jego przedstawicieli może sprawić, iż stanie się taktyką skuteczną. I nie chodzi jedynie o to, czy żądania terrorystów, formułowane przez nich samych, zostaną spełnione. Terroryzm jest taktyką działania opartą na strachu. Jeśli terrorystom udaje się doprowadzić do stanu, w którym społeczeństwo żyje w strachu, w którym kultura dobrobytu przekształca się w kulturę strachu, oznacza to przynajmniej częściowy sukces terrorystów. Jeśli efektywnie doprowadzają do stanu, w którym bez jakichkolwiek wątpliwości oddajemy kolejne obszary swojej wolności osobistej w imię osobistego bezpieczeństwa - wtedy również odnoszą przynajmniej częściowy sukces.

Organizacje terrorystyczne i ich członkowie poprzez stosowane przez nich narzędzia tego, co uważane jest przez nich za walkę polityczną, pozostają na marginesie współczesnych społeczeństw. Czyny o charakterze terrorystycznym to, po odjęciu od nich motywacji ideologicznej, politycznej czy religijnej, poważane przestępstwa, a nawet zbrodnie. Zabójstwa, podkładanie ładunków wybuchowych, czerpanie środków finansowych z działalności takiej, jak handel narkotykami, bronią lub handel ludźmi, które są integralnymi częściami działalności większości organizacji terrorystycznych, to czyny, które potępiane i karane są w niemal wszystkich porządkach prawnych. Terroryści nie przestrzegają w swojej walce żadnych zasad - nawet tych, które dotyczą prowadzenia walki zbrojnej. Ich ofiarami przecież w przeważające większości nie są przedstawiciele - oficjalni - państw, przeciwko którym występują, nie atakują oni jedynie funkcjonariuszy służb, wojskowych czy choćby urzędników. Uderzają przede wszystkim w cywili, niewinne ofiary walki, która ich bezpośrednio nie dotyczy. Nie ma niewinnych, nie ma granic w walce o wyznaczone cele, nie ma więc także powodów, aby rezygnować z narzędzia, jakim jest dokonywanie aktów o charakterze terrorystycznym. Jako metoda działania, dostosować się terroryzm może do potrzeb każdej niemal ideologii, którą jej zwolennicy postanowią promować z użyciem takich metod, jak metody terrorystyczne. Wyraźnie widać to na przykładzie zjawiska, które badacze określają mianem terroryzmu "jednej sprawy", a więc na przykład ekoterroryzmu.

Zagrożenie, jakie przyniesie ze sobą popularyzacja terroryzmu jako metody walki - a nie brak we współczesnych państwach i współczesnych stosunkach międzynarodowych radykalnych grup, które mogą okazać się skłonne do stosowania przemocy w imię wyznawanych przez siebie zasad i stawianych sobie celów - jest niewyobrażalne. Wiele wielkich ideologii, szczególnie tych, które stawiały sobie za cel zmianę obowiązującego porządku społecznego w imię tak zwanego "wyższego dobra", okazywało się aż nadto skłonnymi do uznawania, że cel uświęca środki.

Jest zatem przeciwdziałanie terroryzmowi jednym z najważniejszych celów, jakie powinny przyświecać wszystkim, którzy odpowiedzialni są za bezpieczeństwo współczesnych państw. Powinno być ono zresztą nie tylko działaniem o charakterze doraźnym, dotyczącym aktów terrorystycznych, które już zaistniały bądź wydarzą się w najbliższej przyszłości. Przeciwdziałanie terroryzmowi powinno opierać się przede wszystkim na budowaniu skutecznych mechanizmów i systemów bezpieczeństwa, które minimalizować będą skuteczność działania ugrupowań terrorystycznych i sprawiać będą, że koszty stosowania tej metody walki politycznej przewyższać będą korzyści. Bez podjęcia działań w tym kierunku żadne z współczesnych państw nie będzie mogło być pewne, że nie znajdzie się nowe ugrupowanie, frakcja bądź organizacja, które uzna, że narzędzie skuteczne - bo takim będzie terroryzm, o ile nie zostaną zbudowane skuteczne strategie przeciwdziałania mu - jest najlepszym i najbardziej wydajnym sposobem osiągnięcia celu.

Co więcej, jak pisze Krzysztof Karolczak, już wkrótce terroryzm stać się może nową formą wojny (XV teza o terroryzmie: Współczesna ... wojna legalizuje terroryzm jako równoprawną z innymi dotychczas uznawanymi za dopuszczalne, metodę prowadzenia konfliktu zbrojnego.). Jeśli do tego dojdzie, skala zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego ze strony terroryzmu międzynarodowego zwielokrotni się. Tym bardziej pilne staje się więc szukanie nowych metod walki z terroryzmem, zapobiegania mu i eliminowania tej metody walki politycznej ze współczesnych stosunków międzynarodowych.

Wkład w ten wysiłek wnosi nie tylko państwo, jego organy i administracja. Zaglądanie w przyszłość, analizowanie bieżącego stanu rzeczy i ostrzeganie przed zagrożeniami, które mogą z niego wyniknąć, to zadanie dla nauki i działalności badawczej. Reprezentantem tego obszaru, tak potrzebnego dla podjęcia próby wyprzedzenia terrorystów i uprzedzenia zagrożenia, jakim są ich działania, jest Krzysztof Karolczak, autor niniejszej książki. Zajmując się terroryzmem od lat - w Polsce był prekursorem badań w tym obszarze, autorem pierwszej polskiej encyklopedii terroryzmu - pozostaje jednym z najważniejszych przedstawicieli tego obszaru badawczego. Tym większą przyjemność sprawia mi możliwość zaproszenia czytelników do lektury pracy, która ze strony jej Autora stanowi kolejny, niezmiernie istotny wkład w polskie badania nad terroryzmem.

Krzysztof Liedel
 
Wyszukiwarka
Najczęściej czytane
więcej ...
Relacje, opinie, komentarze
więcej ...
Wydarzenia
Partnerzy








 
Redakcja: NiW Serwis, ul. Foksal 3/5, 00-366 Warszawa, tel. 022 828 58 21, fax. 022 692 49 56 Kontakt