Święty morderców na Facebooku
Wojciech Chmielarz, grudzień 2009 |
|
|
 Wizerunek świętego z Facebooka Jesus Malverde, święty meksykańskich karteli, opiekun handlarzy narkotyków i grzeszników, ma już swoją stronę na Facebooku. I wielu znajomych.
Jesus Malverde to święty meksykańskich karteli, opiekun handlarzy narkotyków, morderców, grzeszników. Kościół Katolicki nie uznaje jego kultu, ale meksykańskim kartelom wcale to nie przeszkadza. Przemytnicy modlą się do niego przed wyruszeniem w trasę o ochronę przed policją, strażnikami granicznymi oraz konkurencją. Modlą się i handlują, modlą się i mordują.
Narko-święty, Anioł Ubogich, Robin Hood z Sinaloa - Jesus Malverde był meksykańskim rozbójnikiem z przełomu XIX i XX wieku. Niewiele wiadomo o jego życiu. Podobno pracował przy budowie kolei. Kiedy dowiedział się, że jego rodzice umarli z głodu, bo miejscowi bogacze zabrali im wszystkie pieniądze, wpadł w gniew. Zmienił się w bandytę, który zabierał bogatym, żeby oddawać biednym. Zginął w 1909 r. Zdradzić go miał przyjaciel, który połasił się na nagrodę, którą za głowę Malverde wyznaczyły władze.. Jak było naprawdę, tego nie wie nikt.
Postać Jesusa Malverde szybko obrosła religijnym kultem. Szczególnie upodobali go sobie handlarze narkotyków i różnej maści przestępcy, ale modły do niego wnoszą również zwykli ludzie. Kościół Katolicki natomiast nigdy nie uznał jego świętości. "Święty" jest szczególnie popularny w stanie Sinaloa, skąd wywodzi się kartel El Chapo Guzmana. Stał się bohaterem licznych piosenek oraz kilku filmów.
Od pewnego czasu Jesus Malverde ma swoją stronę na serwisie społecznościowym Facebook. Można ją znaleźć tutaj . Zarejestrowało się na niej(stan na 30.12.2009) kilkuset fanów. Większość z nich to najpewniej zwykli ciekawscy, młodzi-zbuntowani, ale czy wszyscy?
"Dziękuję, że strzeżesz moich wrogów i pomagasz mi ich zabić. Dziękuję, że zawsze jesteś ze mną" - pisze jeden z internetowych fanów. Kolejny prosi świętego o opiekę nad jego „rodziną”, a szczególnie ojcem i „ty wiesz, o jaką rodzinę chodzi” i żeby pomógł zniszczyć wrogów „rodziny”. "Malverde, dziękujęmy za pomoc z góry. Biznes idzie dobrze" - dodaje inny. Taki wpisów jest mnóstwo. Nie wiadomo, czy wszystkie są żartem.
Meksykańscy gangsterzy są bardzo religijni, a przynajmniej wierzą w Boga, pomoc świętych i przesądy. Amerykańscy policjanci mówią, że sprawia to kłopoty. Meksykanie, wierząc, że święci, do których się modlili, nie pozwolą im umrzeć, decydują się na największe nawet ryzyko i nigdy nie wahają się rozpocząć strzelaninę. A Malverde jest ich ulubionym świętym. Nic więc dziwnego, że w każdej kaplicy mu poświęconej codziennie palą się setki świec i zawsze można tam znaleźć świeże kwiaty. Czy strona świętego od mordercy stanie się wirtualnym odpowiednikiem takiej kapliczki? I kogo można spotkać wśród fanów Malverde na facebook’u?
Wojciech Chmielarz
|