Śmierć Arturo Beltrana-Leyva
Wojciech Chmielarz, grudzień 2009 |
|
|
 Arturo Beltran Leyva źródło: DEA 16 grudnia w wyniku strzelaniny z policją zginął przywódca kartelu braci Leyva Arturo Beltran-Leyva. Był jednym z najgroźniejszych ludzi w Meksyku. Jego śmierć jednak niczego nie zmieni.
Nawet w świecie meksykańskich karteli organizacja braci Beltran-Leyva była czymś niezwykłym. Założona przez pięciu braci, stała się przyczyną krwawej wojny gangów, która trwa do dziś.
Grupa została założona przez pięciu braci: Marcosa Arturo, Mario Alberto, Carlosa, Alfredo i Héctora. Początkowo była to grupa zabójców, podporządkowana kartelowi z Sinaloa i jego przywódcy Joaquinowi "El Chapo" Guzmanowi . Po aresztowaniu przywódcy kartelu z Zatoki Osiela Cardenasa Guzman postanowił wejść na jego teren. Wywołało to wojnę gangów, a bracia Leyvy byli ważnym sojusznikiem "El Chapo". Udało im się również zinfiltrować siły policyjne, sądy, a nawet biura Interpolu w Meksyku.
W roku 2008 władze aresztowały Alfredo Beltran-Leyva. Arturo bardzo ciężko to przeżył i z tego powodu wydał policji wojnę. Grupy zabójców miały zabić komisarzy, policjantów, sędziów i prokuratorów związanych z tą akcją. Zginął wtedy m.in. szef policji federalnej w Meksyku Edgar Millan Gomez. Arturo doszedł do wniosku, że tak naprawdę za aresztowaniem Alfredo stoi „El Chapo” Guzman, dlatego postanowił zmienić sojusze i związał się z niedawnymi wrogami - Kartelem z Zatoki i Los Zetas . Kazał również zabić syna "El Chapo" Edgara, do czego doszło w roku 2008. Było to bezpośrednim powodem krwawej wojny między kartelami, która toczy się z różnym natężeniem do dzisiaj, a Arturo stał się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Meksyku.
Arturo zginął w starciu w policją. Wydaje się jednak, że jego śmierć niczego nie zmieni. Kartel braci Beltran-Leyva dalej współpracować będzie z Los Zetas i co najwyżej może zostać wcielony do tej organizacji. "El Chapo" zaś nigdy nie wybaczy zabójcom swojego syna, więc trudno się spodziewać, żeby członkowie kartelu braci mogli liczyć na miejsce w organizacji Guzmana. Wojna będzie trwać, równie krwawa, jak do tej pory.
Wojciech Chmielarz
|